AKACJA

Lokalizacja: Kudowa - Zdrój
Typ obiektu: pensjonat***
Obszar turystyczny: Góry Stołowe, Kotlina Kłodzka

TABELA OCEN

Oznaczenie dojazdu do obiektu: Nie
Bezpłatny parking dla samochodów przy obiekcie: Tak - przed obiektem, (parking na terenie posesji płatny !)
Obiekt strzeżony: Tak
Plac zabaw dla dzieci: Nie
Obiekty sportowo – rekreacyjne: Nie
Możliwość zorganizowania ogniska: Nie
Możliwość zorganizowania dyskoteki: Tak
Zróżnicowanie standardu pokoi uczestników wycieczki: Nie
Kultura i prezencja obsługi obiektu: 4
Standard wyposażenia pokoi i sprawność urządzeń: 4
Czystość pokoi: 5
Czystość urządzeń sanitarnych: 5
Jakość podawanych potraw: 1
Ilość podawanych potraw: 0
Czas podawanych potraw: 3
Współpraca z obsługą obiektu gastronomicznego: 4
Współpraca z obsługą obiektu noclegowego: 3 (właściciel permanentnie ukrywa się przed gośćmi w swoich luksusowych apartamentach)
Nadmierne sformalizowanie procedur meldunkowych: Tak (brak możliwości płatności na konto)
Własne inicjatywy obsługi obiektu noclegowego zmierzające do poprawy/utrzymania dobrego wizerunku świadczonych usług: Nie

A miało być tak pięknie... jednak jak wszędzie diabeł tkwi w szczegółach i tych niestety szczegółów (czytaj: niedociągnięć) było zbyt wiele. Generalnie gdyby nie posiłki, to pobyt uznałabym za udany. Odnoszę wrażenie, że Właściciel ma bardzo luźne podejście do gości i nie zależy mu na ich powrocie - tzw. pensjonat jednorazowego klienta. Ceduje na personel swoje obowiązki, zamiast osobiście wszystkiego dopilnować. Polecam pensjonat, ale bez posiłków, bo tylko część mankamentów da się przełknąć (nie obejmuje wyżywienia).
Uwagi:
- parking dość pojemny i wygodny;
- wygląd zewnętrzny pensjonatu jak i wnętrze zadbane oraz estetyczne, choć labirynt korytarzy, pięter i półpięter (bez oznaczeń) nadaje się na imprezy na orientację;
- pokoje czyste, zadbane, z nowymi meblami, przestronne, ale w TV - 6 polskich kanałów (1TVP, 2TVP, TVN, InfoTVP, HistoriaTVP, SportTVP), pozostałe są czeskie i rosyjskie; wi-fi nie działa (właściciel zignorował zgłoszenie braku wi-fi). Niestety, w niektórych pokojach centralne ogrzewanie działało okazjonalnie, więc panował w nich chłód, a ponadto część z nich nie zostało odświeżonych po amatorach palenia papierosów w łazience.
- łazienka duża i czysta, choć ciepła woda tylko przez 5 minut, potem letnia 3 minuty, a następnie zimna; po odczekaniu godziny, można powtórzyć procedurę z wodą; kąpiel wraz z myciem długich włosów wymaga nie lada gimnastyki i sprężystości;
- śniadania - spory wybór zimnej płyty, ale dania gorące o godz. 09.00. już były ledwo ciepłe; warnik do wody, do którego była dolewana przegotowana woda z czajnika niestety nie spełniał swojego zadania, gdyż wodą z niego nie można było zaparzyć kawy mielonej przygotowanej dla gości;
- obiadokolacje - tragedia! - zupy pochlipajki (np. żur z połówką jajka podany bez pieczywa, szczawiowa z ryżem bez żadnych innych warzyw, w przeciągu 7 dni dwa razy ogórkowa), niedogotowane mięso w potrawach drugich dań - jedynie dobrze usmażony kotlet mielony i pierś z kurczaka; wielkość porcji doskonała na szkolną stołówkę - porcja ziemniaków rozmiaru 1 gałki lodów, porcja ryżu wielkości małej filiżanki kawy do tego 5-7 kawałków mięsa w formie gulaszu, ale mistrzostwo porcjowania zostało osiągnięte podczas tzw. uroczystego obiadu Bożonarodzeniowego: miska rosołu z makaronem, na drugie danie cienki plaster mięsa (może pieczeni, zgaduj-zgadula) polanego gęstym sosem, do tego plaster ananasa z puszki i ... 6 sztuk kopytek !!! Ciekawe jak wyglądał świąteczny obiad u Pana Właściciela? - bo może ja mam jakieś mylne pojęcie o świątecznych obiadach; należy także zwrócić uwagę na to, że obiadokolacja przy takich wielkościach porcji miała by sens, gdyby do tego była jeszcze zimna płyta lub gdyby opcja żywieniowa obejmowała FB (full board);
- kolacja wigilijna - pomieszczenie na wspólną Wigilię było zbyt małe - goście musieli się przeciskać do stołu i trącali się łokciami podczas posiłku; menu: barszcz z uszkami - każdy dostał swoją miseczkę i był zadowolony, ale potem było gorzej, bo ryby-karpia było po jednym kawałku (pół dzwonka), rozgotowane pierogi, sałatki jarzynowej nie starczyło dla wszystkich itd. Rozumiem, że podczas kolacji wigilijnej próbujemy wielu potraw, ale ich zbyt wielu nie było. Chyba, że zaliczymy do tego pieczywo i masło. Podobno ktoś jadł jeszcze kapustę z grochem, ale do mojej części stołu dotarła tylko informacja, sama potrawa już nie. Były jeszcze śledziki z cebulą, ryba w galarecie oraz makaron (łazanki) z makiem, no ale na to z kolei trzeba konesera. Na koniec zabrakło filiżanek do herbaty i goście biegali do aneksów kuchennych w poszukiwaniu jakichkolwiek naczyń (kuchnia była zamknięta, a personel gdzieś wyparował). Właściciel pewnie siedział przy suto zastawionym stole i delektował się arystokratyczną ucztą w prywatnych apartamentach za kryształowymi drzwiami...

PODSUMOWUJĄC: TYLKO NA KRÓTKI POBYT, BEZ WYŻYWIENIA !!!

Our website is protected by DMC Firewall!