Towarzystwo Turystów Przyrodników i Krajoznawców zaprasza na wycieczkę z cyklu

"Tajemnice Warszawy i Mazowsza"

"Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych"

„Na Wojtusia z popielnika Iskiereczka mruga,
choć opowiem ci bajeczkę...”

Jaka bajeczka??? Iskiereczka rzeczywiście mruga, ale w ogromnym Piecu, budząc fascynacje i zaciekawienie. Kiedyś Iskiereczka chroniła ludzi przed zimnem i dzikimi zwierzętami, dziś dzięki najnowocześniejszej technologii utylizuje odpady „wyprodukowane” przez nas samych. To co powszechnie uważa się za odpady trafia do naszych koszy, dalej do śmietników skąd wywożone są na wysypiska lub Zakładów Unieszkodliwiania Szkodliwych Odpadów Komunalnych. Człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego co ludzie uważają za odpady i jakie kurioza można znaleźć w zakładzie utylizacji.

Tym razem wybraliśmy się na zwiedzanie czynnego ZUSOK-u na Targówku. Z zewnątrz zakład wygląda jak każdy inny – budynki, kominy, linie technologiczne itd. Zanim jednak nasze odpady trafią ostatecznie do Wielkiego Pieca przechodzą przez kilka etapów sortowania. Sortowanie pozwala podzielić odpady na szkło, plastik, metal, biomasę i „pozostałe” (papier, szmaty itp.), które ostatecznie zostaną pochłonięte przez Wielki Piec. Mieliśmy okazję obejrzeć niektóre z tych etapów – najwięcej emocji wzbudził dźwig-chwytak przenoszący ogromne porcje odpadów dostarczanych w trybie ciągłym przez cały dzień oraz Wielki Piec, do którego mogliśmy zajrzeć do środka podczas procesu spalania odpadów (i tam znaleźliśmy naszą Iskierkę, a właściwie Iskrę).

Dziś ZUSOK na Targówku jest jednym z najnowocześniejszych zakładów. Komin Wielkiego Pieca wyposażony jest w liczne filtry zabezpieczające emisję szkodliwych pyłów do atmosfery. Pozostałości po spalaniu przetwarzane są na żużel (wykorzystany przy budowy dróg) i popiół (wykorzystywany do produkcji pasz). Trzeba przyznać, że aromaty poszczególnych sekcji ZUSOK nigdy nie znajdą się w gamie zapachów sieci Sephora, ale komin Wielkiego Pieca wydycha z siebie jedynie bezwonną, oczyszczoną parę.

To była prawdziwa wyprawa dla Twardzieli. Uczestnicy zwiedzania zaproponowali wersję extreme tej wycieczki - środek lata przy temperaturze powietrza powyżej 30°C.

tekst: Agnieszka Ponikiewska, kwiecień 2011r.
foto: Rajmund Robaszewski

Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych

Our website is protected by DMC Firewall!