TURYSTYKA POZA UTARTYMI SZLAKAMI 

Była jesień pamiętnego 2003 roku - dlaczego pamiętnego, bo każdy rok w jakimś stopniu jest pamiętny - i wiedzieliśmy, że nowo powołana organizacja zajmować się będzie turystyką w bardzo szerokim ujęciu. Zebraliśmy piętnastu wymaganych członków - zapaleńców i ruszyliśmy na podbój Krajowego Rejestru Sądowego. I tym razem nie zawiedliśmy się na naszej administracji publicznej - oficjalna rejestracja nastąpiła w sierpniu 2004 roku. Jednak zmagania w KRS były jedynie preludium do kolejnych zderzeń z administracyjną rzeczywistością. My, młodzi Junacy, społecznicy z krwi i kości, z głowami pełnymi pomysłów i światłych idei, które uchronią ludzkość przed nudą w brutalny sposób odbijaliśmy się od kolejnych urzędniczych drzwi. I nie mogliśmy pojąć, dlaczego nikt nie chce podjąć współpracy z ludźmi, którzy oferują swoje pomysły i usługi gratis? Musiało minąć kilka lat zanim dotarło do nas, że myślenie społeczne usługę "gratis" traktuje jak nikomu niepotrzebne fanaberie dziwaków.

Nastąpił okres zawieszenia, w którym zniechęcenie mieszało się z goryczą i narastająca obojętnością wobec systemu. Przez pięć kolejnych lat działalność TTPiK ograniczała się do pojedynczych i spontanicznych zrywów, które pozwoliły m.in. na zgromadzenie błyskotliwej korespondencji z różnej maści urzędami, poprzez artykuły w prasie, zwrócenie uwagi na problem ochrony jaskiń w Polsce, odkrycia jaskiń na Niecce Nidziańskiej i Roztoczu czy powstanie Terenowej Stacji Edukacji Ekologicznej. Jedno trzeba przyznać, że praca na rzecz TTPiK pozwoliła nam zdobyć nowe doświadczenia, wzbogacić wiedzę z zakresu turystyki i rekreacji, rozwinąć skrzydła na polu jaskiniowym i zdobyć prestiż oraz uznanie w kwestii organizacji imprez turystycznych, szkoleń i warsztatów. Ale przede wszystkim przez tych kilka lat wzmocniliśmy swoje siedziska, bo jak mówi przysłowie „kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d...”

Kiedy w 2009 roku nadszedł czas wyboru władz na kolejną kadencję, nowi członkowie tchnęli w oklapły organizm TTPiK nowe światło i nadzieję. Dzięki Sergiuszowi Boreckiemu powstała strona internetowa skrupulatnie redagowana przez Artura Ponikiewskiego. Nagle okazało się, że po zebraniu wszystkich imprez, wypraw, fotek i artykułów bogactwo i różnorodność zaskoczyła nawet samych autorów. Kolejne spotkania członków TTPiK wyzwoliły eksplozję pomysłów. Dziś naszym mottem jest: „Turystyka poza utartymi szlakami”.

Tekst: Agnieszka Ponikiewska

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd